Wigilia w Hadze

Wigilie dla osób bezdomnych w Hadze zorganizowała w schronisku Armii Zbawienia Fundacja Barka. Relacje z wydarzenia spisał Janusz Smura.

Wigilia w Hadze
W piątek 14.12.2012 jadąc z asystentką Anią z Utrechtu do Hagi rozmawialiśmy o zbliżających się Świętach. Ania wiedziała, ze ja pozostaje na Święta i Nowy Rok w Holandii i będę jeździł codziennie do centrum dziennego prowadzonego przez Armię Zbawienia w Hadze, gdzie przychodzą bezdomni Polacy, Bułgarzy i inne osoby bezdomne z Europy Środkowo-Wschodniej. Powstała myśl by zorganizować wieczór wigilijny w Centrum dziennym przy Binkhorstlaan 115 w Hadze. Ania i ja rozmawialiśmy podczas pobytu w centrum ze zgromadzonymi Polakami, około 9 osób,  o planach wigilijnych. Nasi rodacy podchwycili tą myśl i zrobiliśmy plan wigilii i potrzebnych produktów na wieczerzę.  Bezdomni Polacy zaoferowali pomoc w przygotowaniu kolacji wigilijnej.
Przedstawiliśmy nasz plan naszej szefowej – Magdzie z zapytaniem czy zaakceptuje i przeznaczy pewną sumę na wigilię w Hadze. Magdzie plan się bardzo spodobał i zachęciła nas do dalszych działań. Ania rozmawiała z szefem Armii Zbawienia, Fransem Plaisierem, o zorganizowaniu wigilii w centrum. Frans wyraził zgodę na przygotowanie wieczerzy wigilijnej oferując pomoc w przygotowaniu, udostępniając nam kuchnię, lodówkę oraz możliwość przechowania produktów w magazynie. Co więcej, zezwolił na wejście do centrum w dzień wigilii oraz oba świąteczne dni osobom, które nie posiadają kart wstępu ( przepustek, do Centrum dziennego dla bezdomnych w Hadze można wejść tylko za okazaniem przepustki, te przepustki są wydawane niektórym osobom podczas rozmowy z urzędnikiem z Wydziału Zdrowa Urzędu Miasta, Barka również uczestniczy w tych rozmowach, Ania Bartmann- asystentka, wspomaga Polaków ubiegających się o przepustki językowo)
Od 18.12.2012 zaczęliśmy z Anią zakupy w sklepie polskim “Emigrant”. Właściciel sklepu słysząc od nas o przygotowaniu wigilii dla osób w trudnej sytuacji i bezdomnych podarował kiełbasę- białą , szynkową, kabanosy oraz inne artykuły.
Od 20 grudnia w mieszkaniu w Utrechcie gotowałem bigos w 15-litrowym garze, który specjalnie na tą okazje był pożyczony przez Anie od znajomego kucharza. Ponad 10 kilogramów bigosu zostało przeze mnie przygotowane na wigilię i oba dni świat. 22,23 i 24 grudnia przewoziłem produkty z Utrechtu do Hagi. Było ich bardzo dużo i przewiezienie ich na raz nie było możliwe. Ania piekła w domu słodkości i w piątek przed wigilią i jej wyjazdem do Polski przywiozła wypieki do centrum.

Dzień Wigilii – godz. 12.00
 
Pojechałem razem z nowo przyjętą asystentką do Rotterdamu, Kamilą,  do Centrum dziennego w Hadze.  Kamila pomagała jako wolontariusz, rozpocznie pracę dla Barki w Rotterdamie w styczniu. Zajęliśmy się przygotowaniem potraw wigilijnych. Trwała praca w pełni. Gotowanie barszczu, warzyw do sałatki, przygotowanie śledzi w oleju i śmietanie, smażenie ryb, krojenie warzyw , grzanie bigosu, kiełbasy, uszek do barszczu. Pomagali wszyscy-  Polacy oraz pracownicy centrum. Godzina 17.00- wszystko gotowe i rozłożone na stole. Zgromadziło sie ponad 30 osób!!! Nie tylko Polacy.
Podzieliliśmy się opłatkiem, złożyliśmy sobie życzenia i zasiedliśmy do wieczerzy wigilijnej.
Telefon od asystentki Ani, w którym składała nam ona wszystkim życzenia i rozmawiała z kilkoma osobami. Nastrój był bardzo świąteczny. Wszyscy byli bardzo życzliwi, rozmowni i trzeźwi!. Wspominali wcześniejsze wigilie spędzane w rodzinnym gronie. Był to dzień w którym mogliśmy sobie zrobić rachunek naszego dotychczasowego życia oraz poszukać drogi do wyjścia z tej trudnej sytuacji. Wszyscy zadawali sobie pytanie: Czy uzależnienie nie jest silniejsze od nas i ono kieruje naszym dotychczasowym życiem?
Dobiła godzina 20.00, pożegnałem się z wszystkimi i udałem sie na dworzec aby ruszyć w drogę powrotną do Utrechtu. Byłem usatysfakcjonowany, wszyscy obecni na wigilii byli szczęśliwi i do mego wyjścia nikt nie pił ani nie zażywal narkotyków.  Myślę, ze wspólna wigilia jeszcze bardziej zbliżyła nas do siebie. Barka pokazała ze jesteśmy z nimi razem każdego dnia, nie wyłączając Świat, dając siebie. W następnych dniach będzie łatwiej rozmawiać o powrotach do rodziny, udaniu sie na terapię, odbudowaniu swego życia od nowa, odbiciu się od dna.  O północy poszedłem spać. Jutro znów pojadę na centrum , jeszcze zostało wigilijne jedzenie i znów usiądziemy do wspólnego stołu rozmawiając.
Lider Janusz
24.12.2012